Obudził mnie świerk ptaków . Niall wszedł do mojego pokoju , niczym błyskawica . Usiadł na moim łóżku , i szarpał mnie za ramie .
- Kate , Kate , obudź się !
- Jeszcze chwilkę , błagam Niall !
- Nie , nie , nie !
- Błagam !
- Nie !
- No już dobrze , dobrze wstaję .
- Bo wiesz , usmażyłem ci twoje ulubione naleśniki . I mam nadzieję , że zjesz je z apetytem .
- Dzięki Niall . - powiedziałam i dźgnęłam go w bok .
- To nie koniec , na dzisiaj atrakcji . - powiedział , i wyszedł z pokoju .
- Co ? - krzyknęłam .
- Nie , nic . - powiedział i zniknął za rogiem pokoju . Wstałam założyłam , żółtą bokserkę i białe krótkie spodenki , do tego czarne japonki . Związałam włosy , w dużego koczka . I umalowałam się leciutko . Zeszłam na dół , i tak jak Niall mówił czekały już tam na mnie naleśniki .
- Oh , Niall jak Ty lubisz mnie rozpieszczać . - powiedziałam . A w tym momencie do kuchni weszli rodzice . Czy ja powiedziałam coś nie tak ?! Usiedli i patrzyli się na mnie , tak jakbym popełniła jakąś zbrodnię .
- Ej , nie patrzcie się tak . Boję się . - powiedziałam i schowałam twarz w ręce , przy czym usłyszałam śmiech pozostałych .
- Przepraszamy, ale chcieliśmy Cię wystraszyć . - powiedział tata , zdecydowanie im to się udało . Ale po jakimś czasie , ja też się zaśmiałam .
- No tak , taka nasza rodzinka ...
- Słuchaj Kate , mam do Ciebie sprawę . - skierował się do mnie Niall . - Masz jakieś plany , na wakacje ? - spytał .
- Nie , nie mam . - powiedziałam i odkroiłam następny , kawałek naleśnika .
- To dobrze . Bo jest takie coś . Co byś powiedziała na to , że jutro razem ze mną pojedziesz do nas ? Do chłopaków . Będziesz u nas , przez całe wakacje ? Będziesz miała okazje , ich poznać .
- powiedział Niall . A ja nie dowierzałam własnym uszom . Czułam jak w środku , przepełnia mnie ogromny ogień ciepła , i szczęścia . Sama nie wiem , czemu .
- Tak córciu , my się na to zgadzamy . - powiedziała mama .
- Masz prawo , na odrobinę szaleństwa . - nie wiedziałam co powiedzieć .
- Czy wy mówicie , na serio ? ! - omal co nie krzyknęłam .
- Tak , a co nie podoba Ci się ta propozycja ? - powiedział lekko zawiedziony Niall . - Myślałem że się ucieszysz . Ale trudno .
- Czy ja , powiedziałam że nie chcę ? - zapytałam . - Właśnie ! Ucieszyłam się ! Oczywiście , że chcę . Tak , tak , tak ! - krzyczałam z radości . Uściskałam wszystkich po kolei .
- No już dobrze , dobrze . Bo mnie udusisz . - powiedział Niall , żartem .
- Okej . Ale moglibyśmy pojechać dzisiaj na małe zakupy , chciałabym sobie coś dokupić .? - powiedziałam i malowałam na ramieniu Nialla nie sforne znaczki .
- Wiesz , że ja nie lubię .. - powiedział .
- Proszęęę . - powiedziałam najmilszym głosem jakim mogłam .
- No , dobrze . Zbieraj się . - powiedział .
- Dzięki , jesteś kochany ! - krzyknęłam i dałam mu całusa w policzek .Poszłam na górę , po telefon . I razem z Niall'em , pojechaliśmy do galerii .
- Wiesz , będziesz mi pomagał . Bo chce się dobrze prezentować , przed Twoimi kolegami . - powiedziałam - I tak jesteś ładna , masz to po braciszku . - powiedział i pokazał mi język . A ja dźgnęłam go w bok .
Jechaliśmy jeszcze trochę , i słuchaliśmy piosenek . Niall popisywał się trochę , swoim talentem . Wreszcie dojechaliśmy do galerii . Od razu poszliśmy do sklepu, Niall pomagał mi wybierać kilka ubrań . Wybraliśmy , ubrania . : Fioletowo - czarną sukienkę , szare rurki , zielone szorty , niebieską tunikę , białą bluzkę , czarne conversy , i łososiowa sukienkę . Poszliśmy jeszcze do sklepu , z kosmetykami . Niall miał już tego dosyć . Po zakończonych zakupach , poszliśmy jeszcze na lody . Oczywiście nie obyło się bez wygłupów . Zmęczeni usiedliśmy na ławeczce , w parku . Nagle do Niall'a zadzwonił telefon . Spojrzał na wyświetlacz telefonu i uśmiechnął się pod nosem .
- Tak ? - zaczął rozmowę . - Tak , tak .. Zgodziła się .... Możliwe .. Jutro , 15:30 .. Pa . - odłączył się i wsadził telefon do kieszeni swoich czerwonych rurek .
- Mogę wiedzieć , kto dzwonił ? - spytałam , delikatnie .
- Louis . Dzwonił dowiedzieć się , czy zgodziłaś się na moją propozycję . Nie ukrywam , że polubił Cię z moich opowiadań . - nagle uśmiechnęłam się . - Widzę , że nawet Ci się to podoba . - zaśmiał się .
- No co ? - powiedziałam
- Nie nic . Jutro mamy samolot o 15:30 . Więc jak coś to musisz się już dzisiaj wyszykować . Bo jutro o 11:00 wyjeżdżamy . - powiedział , i spojrzał na mnie niepewnie , oczekując mojej reakcji . Ja od razu się do niego przytuliłam .
- Ty to wiesz , jak zadowolić siostrę . - powiedziałam , a on się zaśmiał .
- Już to kiedyś słyszałem . Ale miło mi . - powiedział , a ja od razu skojarzyłam sobie dzisiejsze wydarzenie przy śniadaniu .
- No tak - powiedziałam . - Mógłbyś mi coś więcej o nich opowiedzieć ? - spytałam .
- Jasne . Liam to ten najmądrzejszy z całego zespołu . Louis to ten co lubi marchewki . Zayn , ma obsesje na punkcie swojej fryzury . A Harry , to bałaganiarz . - powiedział i zaśmiał się
- Na pewno , znajdę z nimi wspólny język . - powiedział i uśmiechnęłam się do Nialla .
- Z pewnością . Ale teraz młoda , musimy się zbierać . Jest już 20:00 . - powiedział , a ja dałam mu sójkę w bok .
- Jestem tylko o rok młodsza - powiedziałam i pokazałam mu język .
- Tak , tak , tak - przytaknął mi Niall . I ruszyliśmy w stronę samochodu . Po drodze słuchaliśmy płyty '' Up all night '' , One Direction . Nie powiem , mają fajne piosenki . Nie obyło się bez wygłupów . Zajechaliśmy do domu , była godzina 21.00 . Równocześnie z Niall'em weszliśmy do domu .
- Co tak późno ? - spytał tata .
- Korki - odpowiedział Niall , zawieszając swoją czarna bluzę na wieszaku .
- Pokaż co tam zakupiłaś . - powiedziała mama . A Niall , razem z tatą wymienili się spojrzeniami . I pokręcili głową , a my z mamą zaśmialiśmy się . Razem do salonu , poszli oglądać mecz . Ja poszłam z mamą do swojego pokoju . I zaprezentowałam się w nowych ciuszkach .
- Podoba się ? - zapytałam . Zauważyłam jak z oczu mamy , wypływa pojedyńcza łza . Po czym podeszła do mnie .
- Jesteś naprawdę piękna . - powiedziała i pocałowała mnie w policzek . Moja mama była bardzo , wrażliwą osobą . Przytuliłam się do niej . - Ale najlepiej wyglądasz w tej łososiowej sukience . Miej ją na specjalnie okazje . - oznajmiła .
- Jasne , dzięki . - powiedziałam i przytuliłam się do niej . Wyjęłam walizkę z szafy . Włożyłam tam kilka moich ciuszków , które według mnie były najlepsze . Włożyłam jeszcze kilka kosmetyków , i buty . I walizka była już w pełni gotowa . Włączyłam laptopa , jak zwykle Alice była dostępna .Opowiedziałam jej o tym , że jutro wyjeżdżam . Ucieszyła się , tak samo jak ja , że nie muszę spędzać tych wakacji sama i przed telewizorem . Rozłączyłam się Wzięłam piżamę i poszłam się umyć . Kiedy byłam już gotowa , położyłam się do łóżka , żyjąc już jutrzejszym wyjazdem .
___
Beznadzieja xD Ale musiałam coś wymyślić . Od 3 rozdziału , dopiero się zacznie akcja . xD
Komentujcie ! : D
Kasiul xD
Super ;p ... Czekam NN :D
OdpowiedzUsuńJak ja bym chciała mieć takiego wspaniałego braciszka, jak Kate <3 Ugh.
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny xd Pisz, pisz, bo CI to wspaniale wychodzi, Kasiul :)
Dawaj następny, Anga :* :)